Blog Large Image Whole Post
18956
page-template,page-template-blog-large-image-whole-post,page-template-blog-large-image-whole-post-php,page,page-id-18956,page-child,parent-pageid-1815,cookies-not-set,stockholm-core-2.0.7,select-theme-ver-6.6,ajax_fade,page_not_loaded,vertical_menu_enabled,,qode_menu_,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.1,vc_responsive
Title Image

Blog Large Image Whole Post

Miłej podróży

Czy masz już ustalone cele na ten rok?

Wierzę, że odpowiadają Twoim obecnym potrzebom i że wiesz na jak wiele Cię stać.

Aby łatwiej było Ci je zrealizować pamiętaj o tym żeby zacząć już dziś a nie od jutra.

Nie czekaj aż samo przyjdzie tylko weź odpowiedzialność za podjęcie działań.

Nie licz też na łut szczęścia tylko podejmij wysiłek i nie przerywaj go, nawet po niepowodzeniu.

To część procesu. Nie rozwijasz się automatycznie i przypadkowo.

Myśl o sobie w kategoriach sprawczych.

Nie stawaj się ofiarą i nie zakładaj , że świat jest przeciwko Tobie a inni są winni Twojemu położeniu.

Zapomnij o tym, że nie wiesz, jak to zrobić,

że to jeszcze nie ten moment,

że boisz się popełniać błędy,

że musisz znaleźć lepszy sposób zanim zaczniesz,

że myślałeś/myślałaś, że będzie łatwiej,

że inni są lepsi od Ciebie,

i że tak w ogóle to Ci się już nie chce, nie masz siły, ochoty…

Zapomnij o tym.

Przypomnij sobie, że pomiędzy wiedzieć a robić jest wielka przepaść.

A zatem, może problemem z jakim się zmagasz jest strach przed porażką?

A może Twoje nastawienie?

A może fakt, że narzekasz i marudzisz?

A może powodem jest to, że potrafisz tylko wzniośle opowiadać?

A może po otrzymaniu dyplomu już się nie rozwijasz?

Chcesz nowych rzeczy a nie jesteś na nie gotowy/gotowa?

A może poddajesz się swoim nawykowym działaniom i myślom?

A może po prostu Twój rozwój nie jest tym co Cię naprawdę porusza?

Wierząc, że jest inaczej, zapraszam Cię do odpowiedzi na proste pytania: gdzie byłeś/byłaś, gdzie jesteś i gdzie chcesz być?

Miłej podróży.

Po co frustrować się kolejny rok z rzędu?

Początek roku związany jest często z nowymi planami, celami lub jak wolimy je nazywać postanowieniami noworocznymi.

Czy tak w tym roku jest u Ciebie?

Czy może masz postanowienia noworoczne, które wyznaczasz sobie co roku i z nieznanych sobie powodów ich nie realizujesz?

A może znasz powody, tylko skrywasz je głęboko?

Może zatem czas zastanowić się czy one rzeczywiście mają dla Ciebie wartość, czy ich realizacja jest Ci do czegoś potrzebna?

Czy sprawi, że Twoje życie się zmieni na bardziej satysfakcjonujące?

Jeżeli nie, zastanów się co da Ci spełnienie i o czym naprawdę marzysz.

Po co frustrować się kolejny rok z rzędu?

Zatem, zmień listę, nie przepisuj jej znowu.

Zresztą, po co Ci kolejny nawyk, który Cię nie wspiera?

Aby było Ci łatwiej zastanów się czy nie bierzesz na siebie zbyt wiele?

Czy działasz i robisz właściwe rzeczy aby zrealizować swój cel?

Co działa a co nie?

Co jest najskuteczniejszym działaniem dla Ciebie?

Czy uwzględniasz zasadę 80/20?

Nie zastanawiaj się czy możesz to zrobić, tylko jak to możesz zrobić?

Pomyśl o różnych możliwościach i zrób coś czego do tej pory nie robiłeś/robiłaś.

A to co ważne rób codziennie, nie od święta.

 I choć ostatnia linijka nie jest ekscytująca, daje efekty.

Powodzenia!

I nie zapomnij o świętowaniu swoich sukcesów, tych dużych ale także i tych małych.

Jaka jest historia bliska Twojemu sercu?

Pomyślałam sobie dziś, że warto początek roku także zacząć inspirującą opowieścią, dlatego postanowiłam Ci dzisiaj przypomnieć historię zaczerpniętą z Helping Health Workers Learn, Hesperian Foundation David Werner, Bill Bower zatytułowaną „Ptak w klatce.

„Ptak mieszkał w klatce od bardzo dawna. Często spoglądał pomiędzy prętami na łąki i drzewa daleko za oknem. Widział inne ptaki latające wolno w przestworzach i zastanawiał się często, jak by to było poczuć słońce na grzbiecie, wiatr w piórach, nurkować, wzbijać się i łapać komary w locie.

Kiedy ptak myślał o tych wszystkich rzeczach, czuł, jak mu serce bije z podniecenia. Prostował się na żerdzi i głęboko wdychał powietrze do ptasiego brzuszka, czując dreszcz możliwości.

Od czasu do czasu inny ptak lądował na parapecie, odpoczywając po podróży i wpatrywał się w ptaka w klatce. Przybysz przekrzywiał łepek, jak gdyby sam siebie pytał zdziwiony, jak to możliwe. Ptak w klatce. Niepojęte!

W takich momentach ptak w klatce czuł się najbardziej nieszczęśliwy. Jego małe ramionka opadały, czuł gulę w gardle i ciężar w sercu.

Pewnego dnia właściciel ptaka przypadkowo zostawił otwarte drzwiczki klatki. Ptak wyjrzał przez nie. Ujrzał nurkujące i szybujące na zewnątrz ptaki, ze słońcem na grzbietach i wiatrem w piórach i poczuł ekscytację. Ptak z klatki zauważył, że okno jest otwarte i wtedy jego serce przyspieszyło jeszcze bardziej.

Zaczął się zastanawiać nad możliwościami.

Zastanawiał się aż do zachodu słońca, kiedy wrócił właściciel i zamknął drzwiczki klatki.

Z sobie znanych powodów, ptak przedłożył bezpieczeństwo nad wolność”.

Jak się czujesz?

Co myślisz?

Czy ta historia przypomina Ci inne, bliższe Twojemu sercu?

Życzę Ci abyś zauważał/zauważała możliwości i był/była na nie gotowa, nie tylko w tym roku, ale już od tego roku, przez wszystkie kolejne swojego życia.

Przygotuj się na sięgnięcie po swoje marzenie.

To co możliwe i niemożliwe

Dziś chciałabym Cię zainspirować do refleksji nad własnym nastawieniem, postrzeganiem tego co wokół i tego co ważne dla Ciebie. Przeczytaj opowieść Roberto Assagioli „Trzech kamieniarzy” i baw się przy tym dobrze.

„Na początku czternastego wieku w Europie Centralnej położono podwaliny wspaniałej katedry. Kierownikiem budowy był zakonnik, któremu powierzono zadanie nadzorowania prac wszystkich budowniczych i rzemieślników. Zakonni postanowił przyjrzeć się dokładniej pracy kamieniarzy. Wybrał trzech z nich, jako reprezentujących różne podejścia do swojego zawodu.

Podszedł do pierwszego kamieniarza i poprosił – Bracie, opowiedz mi o swojej pracy.

Kamieniarz przerwał na chwilę to, co właśnie robił, i odszczeknął głosem pełnym gniewu i urazy: – Jak widzisz, siedzę tutaj przed moim kamiennym blokiem. Mierzy metr na półtora metra i na półtora metra. Z każdym walnięciem mojego dłuta o blok czuję, jakbym tracił część życia. Popatrz, moje ręce są stwardniałe i pokryte nagniotkami. Twarz mam pokrytą zmarszczkami, a włosy siwe. Ta praca nigdy się nie kończy, to samo dzień po dniu. Wykańcza mnie to. Gdzie tu satysfakcja? Umrę na długo przedtem, zanim jedna czwarta tej katedry będzie ukończona.

Zakonnik podszedł do drugiego kamieniarza. – Bracie – rzekł – opowiedz mi o swojej pracy.

– Bracie – odpowiedział kamieniarz miękkim, spokojnym głosem – Jak widzisz, siedzę tu przed moim kamiennym blokiem. Mierzy metr na półtora metra i na półtora metra. Z każdym uderzeniem mojego dłuta o blok czuję, jak wykuwam życie i przyszłość. Popatrz, jak jestem w stanie zabezpieczyć moją rodzinę w wygodnym domu, o wiele lepszym niż ten, w którym ja dorastałem. Moje dzieci chodzą do szkoły. Bez wątpienia, będą oczekiwać od życia nawet więcej niż ja. Wszystko to jest możliwe dzięki mojej pracy. To, co daję katedrze, dzięki moim umiejętnościom, katedra mi oddaje.

Zakonnik podszedł do trzeciego kamieniarza. – Bracie – rzekł – opowiedz mi o swojej pracy.

– Bracie – odpowiedział uśmiechnięty kamieniarz, głosem pełnym radości. – Jak widzisz, siedzę tu przed moim kamiennym blokiem. Mierzy metr na półtora metra i na półtora metra. Z każdą pieszczotą mojego dłuta o blok wiem, że kształtuję swoje przeznaczenie. Spójrz, jak zaczyna się wyłaniać piękno ukryte w formie tego kamienia. Kiedy tu siedzę, czczę nie tylko moje rzemiosło i umiejętności mojego zawodu, ale także wnoszę wkład w to wszystko, co cenią i w co wierzę, wszechświat – reprezentowany prze katedrę – gdzie każdy daje z siebie wszystko, dla dobra wszystkich. Tutaj, przy moim bloku jestem pogodzony z tym, kim jestem. i jestem wdzięczny za to, że choć nigdy nie ujrzę ukończonej tej wspaniałej katedry, będzie stała tysiąc lat od dziś, jak latarnia morska upamiętniająca to, co jest w nas prawdziwie wartościowe, i jak świadectwo celu, dla którego Wszechmogący mnie umieścił na tej ziemi.

Zakonnik odszedł i zamyślił się nad tym, co usłyszał. Tej nocy spał bardziej spokojnie niż kiedykolwiek, a nazajutrz zrezygnował z posady Kierownika budowy i zgłosił się na termin do trzeciego kamieniarza.”

Życzę Ci w Nowym Roku, który wierzę, że będzie dla Ciebie pełen wdzięczności, wartości i spełnienia szerokiej perspektywy i otwartości.

Życzę Ci abyś sięgnął/sięgnęła po to, co dziś, jest jak sądzisz, dla Ciebie niemożliwe.

Pamiętaj, że kwestia możliwości i niemożliwości zapisana jest tylko w Twoim umyśle.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Myśli to goście w Twoim życiu

Pamiętasz „Opowieść wigilijną” Karola Dickensa?

Pamiętasz jak do głównego bohatera przychodzą duchy przeszłości, teraźniejszości i przyszłości i jakie obrazy mu przekazują?

Jak mają się Twoje duchy?

Co szepczą Ci do ucha?

Zastanawiałam się jak to jest, że pamiętamy niemiłe, trudne chwile a nie te dobre, radosne?

Jak to jest, że pozwalamy aby te złe momenty nas kształtowały?

Rozpamiętujemy, mielimy naszą przeszłość, gubiąc teraźniejszość, nie wspominając już nawet o przyszłości.

Gdzie są radosne chwile?

Gdzie są cudowne momenty z naszego życia?

Czemu to właśnie im nie pozwalamy aby nas kształtowały?

Czemu część z nas nawet zaprzecza ich istnieniu?

Tworzy z nich niemiłe zakończenia?

Myśli, przecież mnie i tak nic dobrego nie mogło spotkać?

Co nam to przynosi?

Po co nam taki schemat myślenia?

Życzę Ci aby Twoje duchy, szczególnie teraźniejszości i przyszłości przyniosły Ci radość, spełnienie, satysfakcję i miłość.

Życzę Ci abyś podążał/podążała drogą cudownych chwil i abyś nigdy ich nie zgubił/zgubiła.

Myśli to goście w Twoim życiu. Zapraszaj tych, których kochasz.

Wszystkiego najlepszego!

Co robisz aby iść do przodu?

Ostatni czas jest dość trudny dla części z nas, a może dla wszystkich, tyle, że pod innym kątem?

Jak sądzisz?

Co robisz w tym czasie aby iść do przodu?

Ja przyznam Ci się, że w ostatnim czasie uczestniczyłam w wielu warsztatach, webinarach z rozwoju osobistego w różnych dziedzinach życia, prowadzonych przez mądrych, doświadczonych ludzi.

Spotkałam, choć wirtualnie, m.in. .: Johna C. Maxwella, Paula Martinelli, Jacka Canfielda, Dr. Amena i jego żonę Tanę a dzięki nim poznałam nowe wspaniałe osoby m. in.: Dr. Caroline Leaf, Dr. Sharon May, Josepha McClendona III.

Spotkałam też osoby zajmujące się na co dzień praktyką medytacji, oddychania, właściwego reagowania na stres i wydarzenia wokół m. in.: Dawsona Churcha, Dr. Sue Morter.

Jestem bardzo usatysfakcjonowana z tych spotkań, wiele się nauczyłam, poszerzyłam swoją perspektywę i spojrzenie na wiele spraw, wiele sobie przypomniałam i chcę przekazać Ci dzisiaj kilka myśli, oczywistych, jednak zapominanych przez nas na co dzień, a może nawet ignorowanych?

Z jakich powodów?

Może dlatego, że boimy się prawdy, która kieruje nas w stronę zmiany?

Jak myślisz?

Ale przejdźmy do sedna.

Pamiętaj, że wydarzenia w Twoim życiu, najbardziej przerażające Cię, najbardziej traumatyczne, mogą okazać się nadzieją dla kogoś innego, jeżeli tylko podzielisz się z drugą osobą, jak sobie z tym poradziłeś/poradziłaś.

Bo widzisz, kryzysy są po coś. Trudno jest w to uwierzyć gdy Cię dotykają, ale bez nich często nie zrobisz tego, co już od dawna w Tobie drzemie i próbuje się przebić.

To rodzaj bodźca do działania.

Oczywiście zależy to od Ciebie jak na sytuację zareagujesz, czy zareagujesz, czy będziesz reaktywny czy kreatywny?

Jak coś się wydarzy, zadaj sobie pytanie co mogę z tym zrobić, a nie dlaczego to znowu ja, to znowu mi się przydarzyło?

Pamiętaj oczyść umysł z blokujących Cię zaszłości i stwórz się na nowo.

Czy jest to łatwe? Nie

Czy działa jak za dotknięciem różdżki, o czym większość marzy? Nie

Czy jest możliwe? Tak

Musisz pamiętać, że to proces, czasem trudny, czasem dłuższy, czasem pod górę ale dobry dla Ciebie, rozwijający Cię, dający możliwości.

Jak możesz ułatwić sobie tą drogę?

Na początek wybierz obszar swojego życia, który najbardziej według Ciebie potrzebuje zmiany. Zastanów się czego chcesz i kim dzięki temu chcesz się stać? Wyobraź sobie tą sytuację, ze szczegółami, zapisz wszystko.

Dziś nie musisz wiedzieć jak przebiegnie cały proces. Dziś zrób krok na przód.

Wiem, mówienie o działaniu jest nudne, ale bez działania nie wydarzy się to o czym marzysz, czego pragniesz.

Aby było Ci łatwiej pomyśl także o tym co działa i działało dla Ciebie w przeszłości a co nie?

I jeżeli nie działało, nie powtarzaj tego, jak zapewne robisz to nawykowo.

Dlatego m. in. potrzebujesz świadomości siebie, uważności i otwartego umysłu.

A i jeszcze jedno – nie myśl o tym, aby wszystko zrobić od razu, bo tak nie dasz rady, polegniesz, zanim tak naprawdę zaczniesz.

Ale przecież nie chcemy czekać…

Wiem, kolejna nudna powtarzana rzecz, chcemy nagrody od razu, ale ta natychmiastowa jest tylko namiastką prawdziwej nagrody jaka na nas czeka.

Nie bądź pesymistą, nie myśl o czarnych scenariuszach, miej nadzieję i działaj.

Dale Carnegie powiedział: „Większość rzeczy na świecie, została osiągnięta przez ludzi, którzy nadal próbowali, kiedy wydawało się, że nie ma już żadnej nadziei.”

Nido Qubein zaznaczył, że „Twoje obecne okoliczności nie decydują o tym, gdzie możesz iść, a jedynie o tym, od czego zacząć”.

I myśl z ostatniej chwili – co byś powiedział/powiedziała gdybym zaprosiła Cię po nowym roku na warsztaty interaktywne on-line pomocne Ci w odkryciu siebie?

Kogo potrzebujesz i kto potrzebuje Ciebie?

Mam nadzieję, że masz już swoje środowisko rozwoju i ludzi którzy Cię wspierają, a jeżeli jeszcze nie, to, że ich właśnie poszukujesz.

Wierzę także, że jesteś osobą wspierającą dla innych.

Aby móc w pełni wykorzystywać swoją rolę nie zapominaj o swoim rozwoju, ceń innych i bądź wdzięczny za to, że możesz dzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą.

Jeżeli zaś trudno znaleźć Ci właściwą osobę, która może być dla Ciebie motorem do rozwoju zastanów się

kto Cię zachęca do działań,

do bycia lepszą wersją siebie,

zmusza Cię do myślenia i inspiruje,

wierzy w Twoje marzenia,

okazuje Ci zrozumienie kiedy upadasz i podaje Ci rękę w trudnych chwilach, które przeżywasz,

pokazuje Ci nowe perspektywy,

wnosi radość i uśmiech w Twoje życie,

komu zależy na Tobie tak bardzo, że szczerze powie Ci jak wygląda sytuacja i da Ci informację nawet gdy będzie kłócić się z Twoim postrzeganiem.

Zastanów się kogo znasz, a może ktoś kogo znasz, zna kogoś, kto mógłby kimś takim dla Ciebie się stać.

Potrzebujesz wzrastać, bo jak powiedział Paulo Coelho: „Skoro nie można się cofnąć, trzeba znaleźć najlepszy sposób, by pójść do przodu”.  

John F. Kennedy zauważył, że „Zmiana to prawo życia. A ci którzy patrzą jedynie w przeszłość lub teraźniejszość z pewnością miną się z przyszłością.”

A zgodnie  tym co mówi John C. Maxwell: „To co masz dziś jest rezultatem twojego myślenia na wczoraj. To co będziesz mieć jutro będzie rezultatem Twojego myślenia na dziś.”

Czego potrzebujesz od swojego środowiska do wzrostu?

Ostatnio pisałam kogo unikać aby iść do przodu i że jedną z rzeczy, o których musisz pamiętać aby się rozwijać, to środowisko w którym przebywasz.

Pisałam też, że ważne jest aby ludzie, których wybierasz dawali Ci siłę do działania i sprawiali abyś chciał/chciała osiągać więcej i stawać się mądrzejszą wersją siebie.

Czego jeszcze potrzebujesz od swojego środowiska aby wzrastać?

Potrzebujesz miejsca, w którym będziesz stale napotykać wyzwania i wychodzić ze swojej strefy komfortu.

Potrzebujesz ludzi, którzy będą Cię wspierać gdy Ty będziesz przekraczać swoje ograniczenia i iść na przód.

Potrzebujesz ludzi, którzy będą z Tobą gdy pozbawiony/pozbawiona chęci do działania będziesz chciał/chciała zboczyć z drogi.

Potrzebujesz zrozumieć, że niepowodzenia nie są Twoim wrogiem, pojawiają się aby pomóc Ci wzrastać.

Potrzebujesz sprzyjającej atmosfery. Ludzi, którzy się rozwijają a jednocześnie wspomogą Cię w rozwoju i oczekują od Ciebie wzrostu. Wiedzą i wierzą, że na niego Cię stać.

Potrzebujesz być podekscytowany/podekscytowana swoim dlaczego ( czyli czemu robię to co robię ), pożądać zmiany w związku z tym, uczyć się od innych i czerpać z ich doświadczeń.

Oczywiście potrzebujesz także działać fizycznie, a nie tylko w umyśle.

Plany z korektami czy bez musisz realizować a nie tylko je snuć.

Często chcesz szybkich rezultatów i bardziej efektywnych, lecz jakby na przekór sobie działasz w sposób, który spowalnia i utrudnia osiągnięcie celu.

Zmieniasz siebie ale nie środowisko lub zmieniasz środowisko ale nie zmieniasz siebie.

Jeżeli chcesz przyspieszyć i być w miejscu, które Cię interesuje, zmień jedno i drugie.

Gdy jesteś liderem zadbaj także o środowisko rozwoju dla swojego zespołu, bo na pewno chcesz osiągać lepsze wyniki i chcesz aby Twój zespól rozwijał się wraz z Tobą.

Jeśli jesteś osobą, która chce wzrastać zastanów się także jak wygląda Twój proces rozwoju?

Co jest już za Tobą?

I jakie etapy masz jeszcze przed sobą?

Najwspanialsze jest to, że gdy pójdziesz kawałek do przodu, pojawią się nowe poziomy, możliwości, o których teraz jeszcze nie wiesz, a na pewno lubisz niespodzianki.

Podejmij wyzwanie.

Jeżeli tego nie zrobisz, wiesz jaki będzie efekt.

Środowisko – zasługujesz na to

Co zrobiłeś/zrobiłaś przez ostatni tydzień aby odnieść zwycięstwo?

Wierzę, że choć zacząłeś/zaczęłaś cenić samego/samą siebie, za to jaki/jaka jesteś, za mądrość jaką zdobyłeś/zdobyłaś z przeszłych doświadczeń.

Przy okazji, wiesz już, że masz wiele możliwości.

Jedną z rzeczy, o których musisz pamiętać aby się rozwijać, to środowisko w którym przebywasz.

Ludzie, których wybierasz powinni dawać Ci siłę do działania i sprawiać abyś chciał/chciała osiągać więcej i stawać się mądrzejszą wersją siebie.

Dzięki inwestycji w siebie, zainwestujesz też w innych. To szczególnie ważna informacja dla Ciebie, jeśli jesteś liderem.

Jeśli nim jesteś, pamiętaj także, że ważne jest abyś stworzył/stworzyła środowisko rozwoju dla swojego zespołu, swojej organizacji, aby Wasze wspólne działania były bardziej efektywne.

Ale, powróćmy do Ciebie i skupmy się na tym czego unikać.

A może nie czego, tylko kogo.

Ludzi, z którymi czujesz, że jest Ci nie po drodze.

To takie osoby, które niejako wysysają z Ciebie energię.

Czujesz się źle w ich towarzystwie, chcesz uciec, schować się i myślisz tylko gdzie i jak.

To takie osoby, które powodują, że po spotkaniu z nimi nie masz siły, ochoty, jesteś przygnębiony/przygnębiona.

To osoby, które Cię krytykują, ranią, zawstydzają.

Znasz takie osoby?

Przebywasz z nimi?

A może Ty jesteś taką osobą dla kogoś?

Jeżeli tak, weź na siebie odpowiedzialność za własną zmianę.

Jeżeli ktoś taki jest w Twoim gronie, musisz postawić granice i być stanowczy/stanowcza oraz to czego być może nie lubisz, konsekwentny/konsekwentna w działaniach.

Musisz postawić granice, bo nie od wszystkich uda Ci się uciec.

Gdy wiesz, że nie możesz uciec, zastanów się także jak komunikować się z taką osobą, aby nie był to dla Ciebie i Twojej energii czas przykry, wręcz czasem traumatyczny.

Nikt za Ciebie tego nie zrobi.

Zasługujesz na to.

Mark Caine powiedział: „Pierwszy krok w stronę sukcesu stawiasz wtedy, gdy nie zgadzasz się być niewolnikiem środowiska, w którym się pierwotnie znalazłeś”.

Powodzenia!

Co zrobisz dziś aby odnieść zwycięstwo?

Charles Schwab powiedział: „Tworząc w umyśle ograniczoną wizję własnej przyszłości, człowiek automatycznie ogranicza swoje możliwości”.

Co o tym sądzisz? Do mnie te słowa przemawiają. Sądzę, że każdy z nas jest mistrzem w ograniczaniu samych siebie.

Pytałam się Ciebie w zeszłym tygodniu m.in. czy jesteś wart/warta tego aby otrzymywać?

Wierzę, że znasz już odpowiedź.

Dziś chciałabym zapytać Cię czy cenisz samego/samą siebie?

Jeżeli nie, to pamiętaj, że nie wzrośniesz ponad własny limit.

Jeżeli tak, gratuluję. Dajesz sobie szansę na więcej.

Oznacza to także, że więcej w siebie inwestujesz.

To co sądzisz o sobie będzie Cię skutecznie powstrzymywało przed działaniem i nie pozwoli osiągać Ci tego o czym marzysz lub wręcz przeciwnie.

To zależy od Ciebie.

W końcu jesteś najważniejszą osobą, której słuchasz cały dzień.

Niestety jest też część, która stawiając sobie bariery i ograniczenia, zuboża też innych.

Nie mogąc poradzić sobie z faktem, że inni żyją w bardziej satysfakcjonujący sposób i czują się spełnieni, szkodzą, zamiast rozwijać samych siebie.

Wierzę, że Ciebie to nie dotyczy ale być może znasz kogoś, komu nawet nie wiesz, że teraz właśnie możesz pomóc.

Jeśli jesteś liderem, współpracujesz z innymi ludźmi pamiętaj o słowach Johna C. Maxwella:

„Bardzo trudno jest ludziom wzbić się w górę, jeśli ich lider nie chce, aby wiatr upełnomocniania wiał w ich skrzydła i unosił coraz wyżej”.

A przecież jako lider, odpowiedzialny lider, wcale tego nie chcesz.

Rozwijaj siebie i rozwijaj innych.

Pielęgnuj swoją pozytywną wizję opartą na tym co cenisz.

Postaw na siebie i wykorzystaj swój potencjał.

Wierz w siebie, a wtedy uwierzą w Ciebie także inni.

Co zatem zrobisz dziś, aby odnieść choć małe zwycięstwo?