Koniec czy zawsze początek?
21832
post-template-default,single,single-post,postid-21832,single-format-standard,cookies-not-set,stockholm-core-1.1,select-theme-ver-5.3,ajax_fade,page_not_loaded,vertical_menu_enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
Title Image

Koniec czy zawsze początek?

Koniec czy zawsze początek?

Obiecałam, że powrócę do tematu zmiany i jej etapów i właśnie powracam bo dobrze jest być przygotowanym na to co nas czeka i umieć sobie z tym skutecznie radzić.

Poszczególne etapy zmiany wiążą się z odpowiednimi emocjami, uczuciami, myślami i zachowaniami. Czas trwania danego etapu może być różny dla każdego. Wiele zależy od rodzaju i nasilenia zmiany a także wcześniej zdobytego doświadczenia.

Czego możesz się spodziewać?

Gdy zmiana Cię zastanie na początku będziesz wypierać daną sytuację, udawać że nic się nie dzieje. Następnie doznasz silnych i zmiennych emocji. Gdy one opadną zaczniesz analizować sytuację, zauważać wady, doszukiwać się tego co tracisz.

Pozytywny podczas tego etapu jest fakt, że tu już możesz radzić sobie z silnym stresem i poprzez zmianę myślenia odzyskać kontrolę nad sytuacją.

W kolejnej fazie zaczynasz oceniać korzyści, szacować koszty zmiany, które zapewne poniesiesz, rozpoznajesz możliwości i ugruntowujesz swoją kontrolę nad procesem zmiany. Akceptujesz nową przyszłość i w końcu angażujesz się w przeprowadzenia zmiany, zaczynasz działać i panować nad sytuacją.

W przypadku trudnych zmian życiowych, często dziejących się poza Twoją kontrolą jak np. strata kogoś bliskiego, czegoś ważnego dla Ciebie, nie musi to jednak oznaczać, że w pełni jesteś pogodzony/pogodzona z nieodwracalnością zaistniałej sytuacji ale, że pogodzony/pogodzona z tym co się stało wkraczasz w kolejny etap swojego życia.

Gdy podejmujesz się zmiany, ważne już, że znasz jej etapy i gdy świadomie jej dokonujesz, pamiętaj żeby nie brać na siebie zbyt wiele, bo nie dasz rady. Zabraknie Ci czasu, sił aby wszystko za co się weźmiesz doprowadzić do końca z satysfakcjonującym Cię efektem.

Zabraknie Ci też energii mentalnej, którą jak już wiesz wyczerpujesz każdego dnia, każdą decyzją, emocją, zachowaniem, myślą, szczególnie negatywną i którą każdego dnia musisz ładować aby prawidłowo funkcjonować.

Twój mózg nie pozwoli Ci wykorzystać więcej energii niż to konieczne, bo pamiętaj, że głównie musi ją zachować na to abyś przetrwał/przetrwała. To jego podstawowy cel.

Pamiętaj też aby nie skupiać się na tym czego Ci nie wolno, jak długo Ci nie wolno, co Cię ogranicza, bo wtedy trudniej skupić się na tym co ważne i na konkretnych działaniach.

Czy np. łatwo Ci wytrać na diecie kiedy ciągle przypominasz sobie: jeszcze trzy tygodnie, tego mi nie wolno jeść a tego pić? Samo myślenie o tym zabiera Ci energię.
Co dodatkowo gubi Cię w takim momencie? Myślisz co będzie za trzy tygodnie i na co sobie wreszcie pozwolisz, pewnie na wszystko co teraz jest zakazane?

Spróbuj skoncentrować się i myśleć o czymś innym, może np. o tym co możesz jeść i jak możesz urozmaicić swoje posiłki?

Pomyśl też o innych sytuacjach, w których chciałeś/chciałaś coś zmienić. Zastanów się co Cię blokowało, na czym się koncentrowałeś/koncentrowałaś.

Pomyśl o tym również w kontekście zmian, które chcesz wprowadzić teraz.

Nie możesz bez końca przeciwstawiać się swoim niewspierającym myślom, wciąż analizować, żyć w ciągłym dylemacie i wykorzystywać na to pełne zasoby swojej energii, bo kiedy będziesz ją ładować?

Masz oczywiście wybór i możesz zaczynać bez końca, wciąż powracać do początku, tego samego etapu. Masz prawo również się stresować, frustrować, napinać, denerwować.

Pytanie jednak czy naprawdę chcesz żyć w wygenerowanych przez siebie niestabilnych warunkach i doświadczać chwiejności uczuć.

Spróbuj zrobić coś inaczej niż do tej pory. Wiesz jak tego dokonać.

Jeżeli jednak przechodząc przez zmianę potrzebujesz pomocy bo będziesz się czuć bardziej komfortowo, po prostu zwróć się o nią. Powodzenia!