Kryzysy rozwojowe w życiu
21512
post-template-default,single,single-post,postid-21512,single-format-standard,cookies-not-set,stockholm-core-1.1,select-theme-ver-5.3,ajax_fade,page_not_loaded,vertical_menu_enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
Title Image

Kryzysy rozwojowe w życiu

Kryzysy rozwojowe w życiu

Pisząc ostatnio o potrzebie zdefiniowania siebie, wspomniałam o pojęciu kryzysy rozwojowe. Uznałam, że warto będzie przybliżyć Ci ten temat, chociażby dlatego, że tego rodzaju kryzysy dzieją się przez całe Twoje życie. Napotykasz je podczas swojego rozwoju.

Wiążą się ściśle z kolejnymi etapami życia, zadaniami rozwojowymi jakie stoją przed człowiekiem, rolami życiowymi jakie pełni, wyzwaniami i zagrożeniami.

Wywołują gwałtowną zmianę, zwrot w życiu, silną i często gwałtowną reakcję.

Dzieją się, ponieważ stawiane są przed każdym określone zadania do wykonania w określonym czasie np. zostanie rodzicem, rozpoczęcie pracy, usamodzielnienie się.

Możesz więc zapytać skąd takie kryzysy w ogóle są, skoro wszystko wskazuje na to, że są naturalne?

Stąd, że np.:

zostajesz za wcześnie rodzicem, lub chcesz zostać rodzicem i jesteś na to gotowy/gotowa a jednak z przyczyn zdrowotnych dzieje się inaczej,

za wcześnie według innych chcesz się usamodzielnić,

po studiach nie możesz znaleźć pracy lub nie spełnia ona Twoich oczekiwań,

chcesz założyć rodzinę, kupić dom, a nie masz no to wystarczających środków, choć na karku 30+,

za wcześniej opiekujesz się chorym rodzicem, choruje lub umiera Twój partner/partnerka, mąż/żona,

przechodzisz na emeryturę i nie masz środków do życia i co jeszcze ważniejsze zostajesz sam/sama,

Twój związek, małżeństwo się rozpada lub pomimo braku satysfakcji i spełnienia kontynuujesz relację, co prowadzi Cię do kryzysu przełomu połowy życia i wypalenia życiowego.

Jak widzisz powodów jest wiele. To tylko przykłady. Są one przypisane do poszczególnych etapów życia, na których mierzysz się z różnymi sytuacjami, wyborami charakterystycznymi dla danego wieku.

Zmiany, które dzieją się, dotyczą każdej sfery Twojego życia. Odczuwasz zmiany biologiczne ( zbyt szybko dojrzewasz, zbyt szybko się starzejesz, sprawność już nie jest taka jak dawniej ). Odczuwasz presję społeczną związaną z naciskami i pojawiającymi się oczekiwaniami. Pojawia się też presja psychiczna. Ta sfera Twojego życia związana jest też z Twoim rozwojem osobistym, rozwijaniem własnej osobowości, posiadaniem kompetencji społecznych, poznawczych, emocjonalnych.

To jak te kryzysy przejdziesz w swoim życiu zależy od Ciebie. Podobnie jak z każdym innym kryzysem albo sobie z nim poradzisz w sposób właściwy, albo pozwolisz mu decydować o kształcie swojego życia.

Ważne jest abyś dany kryzys zakończył/zakończyła na danym etapie życia, niejako przypisanym do konkretnego czasu, aby nie zabierać go ze sobą na dalsze etapy życia, aby iść dalej bez zbędnego bagażu, aby przeżywać życie w pełni i podejmować się nowych wyzwań.

O jednym z kryzysów,  kryzysie tożsamości wiesz już całkiem sporo i wiesz, że jeżeli nie zakończysz tego procesu, często kończysz go lub nawet rozpoczynasz będąc dorosłym już człowiekiem.

Jeżeli nie zakończysz kryzysu przełomu połowy życia Twój negatywny bilans dotychczasowych wydarzeń przejdzie na kolejne lata, a czasu jest coraz mniej. Im więcej lat będzie Ci przybywać tym Twoje podsumowania będą coraz bardziej bolesne, blokujące Cię, zabierające Ci radość i obarczające Cię poczuciem winy z racji straconego czasu.

Wiesz czego ludzie boją się przed śmiercią?

Jak pisze Bronnie Ware  w książce „Czego najbardziej żałują umierający”:

  1. Żałuję, że nie miałem więcej odwagi, by żyć zgodnie ze sobą, a nie z oczekiwaniami innych ludzi.

 ze strachu przed zmianą, przed innymi, z własnej niemocy…

  1. Żałuję, że tak ciężko pracowałem.
  2. Żałuję, że szczerze nie wyznawałem swoich uczuć.
  3. Żałuję, że nie utrzymałem kontaktów ze swoimi przyjaciółmi.
  4. Żałuję, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwszym człowiekiem.

Jak mówiła wiele osób przyznało, że dopiero na łożu śmierci uświadomiło sobie, że szczęście jest wyborem, utknęli w starych wzorcach i nawykach, pozostali w swojej strefie komfortu, zamiast zaryzykować szczęście.

Wiem, że do tego momentu masz jeszcze długą drogę, dlatego właśnie teraz Ci o tym piszę. Wykorzystaj ten czas. On nie wraca a za to kryzysy rodzą się jeden po drugim. Z jednym łatwo sobie poradzisz a z drugim gorzej ale wierz mi, że z kilkoma nałożonymi na siebie będzie naprawdę źle.

Nie poddawaj się okolicznościom, traktuj je jako wyzwanie, przeszkody do pokonania, korzystaj ze swoich umiejętności, z pomocy i wsparcia, ciesz się i żyj w zgodzie ze sobą. To wszystko sprawi, że będziesz spełniony/spełniona, radosny/radosna i przekażesz te pozytywne wibracje swoim bliskim, swojemu otoczeniu.

Jaki inny cel w Twoim życiu może być ważniejszy?