Sądzisz, że życie bez stresu jest możliwe?
21647
post-template-default,single,single-post,postid-21647,single-format-standard,cookies-not-set,stockholm-core-1.1,select-theme-ver-5.3,ajax_fade,page_not_loaded,vertical_menu_enabled,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive
Title Image

Sądzisz, że życie bez stresu jest możliwe?

Sądzisz, że życie bez stresu jest możliwe?

Pisałam już trochę o tym jak sobie radzić gdy jest źle. Dzisiaj chciałabym przybliżyć Ci kilka faktów na temat stresu, przypomnieć o niektórych strategiach radzenia sobie i dać Ci kilka nowych, które mogą być dla Ciebie pomocne.

Dlaczego piszę o stresie? Bo jest z nami cały czas, jest elementem naszego życia i tego nie zmienimy. Zmienić możemy nasze postrzeganie i zachowanie w danej sytuacji. Mnie też dopada stres chociaż wiem o nim dużo,  nie omija mnie. Ponieważ jednak wiem dlaczego dzieje się ze mną to co właśnie się dzieje, wiem jak zmienić tą sytuację i zapobiec niemiłym dla mnie konsekwencjom i chcę abyś ty też umiał/umiała radzić sobie w takich chwilach.

Kiedy dopada mnie stres? Chociażby stojąc w korku. Zaczynają się pojawiać czarne myśli „nie zdążę”, „spóźnię się”,  „dlaczego ten korek jest akurat teraz i tutaj, nie mógłby być gdzieś indziej”, pojawia się napięcie, niepokój rośnie a dodatkowo jeszcze dochodzi obserwacja innych, którzy rozglądają się nerwowo, patrzą na zegarek, sięgają po telefony i dzwonią pewnie mówiąc, że się spóźnią.

Masz tak jak ja? Wydaje się, że to beznadziejna sytuacja no bo i tak stoisz w korku. Ja wtedy robię kilka pomocnych dla mnie rzeczy. Przede wszystkim kilka głębokich wdechów, rozglądam się i znajduję rzecz czy osobę na której mogę zatrzymać swój wzrok i uwagę, typu jaka ładna torebka, ciekawe czy ma dużo przegródek i co mogłabym do niej włożyć albo jaki fajny samochód, jazda nim na pewno była by przyjemna, szczególnie za miasto. Ty możesz pomyśleć o czym tylko chcesz.

Czasem też zamykam oczy i w myślach przenoszę się do miejsca, które mnie odpręża, które znam, które dobrze mi się kojarzy, do zielonego jeziorka w otoczeniu wulkanicznym. Może to Cię dziwi ale miejsce jest jedyne w swoim rodzaju i spokojne.

Mówię też sobie Kasia na pewno się nie spóźnisz, masz jeszcze 10 min jazdy a zostało ci 20, właśnie dlatego wyszłaś wcześniej aby się nie spóźnić, pamiętasz, poza tym korek jest tylko tutaj, za skrzyżowaniem jest już ok.

To wszystko to nic innego jak po prostu zmiana interpretacji sytuacji, nastawienia, odwrócenia własnej uwagi.

Wtedy wyciszam się, uspokajam i mogę jechać dalej i cieszyć się dniem bez negatywnych obciążeń, wykorzystując resztę dnia tak jak chcę, być obecną na spotkaniu z klientem w 100% tak jak ja oczekuję tego od siebie i klient oczekuje ode mnie.

No bo wyobraź sobie siebie, że jedziesz na spotkanie biznesowe negocjować warunki współpracy i obecnie stoisz w korku. Sytuacja to wywołuje u Ciebie niepokój, który nakłada się już na stres, który możesz odczuwać z racji spotkania. Dodatkowe negatywne obciążenie i emocje nie są Ci potrzebne. Zgadzasz się ze mną? Czarne myśli obciążają Ci głowę, odciągają Cię od pozytywnych aspektów spotkania, energia Twoja się wyczerpuje, gromadzą się niefajne emocje, które wprawiają Cię w nienajlepszy nastrój. Możesz pomyśleć, po co w ogóle jadę, teraz korek, spotkanie nie wyjdzie, dziś wszystko jest przeciwko mnie. Jak sądzisz jak wtedy będzie wyglądało Twoje spotkanie i negocjacje?

Dlatego tak ważne jest aby ten niepokój najszybciej jak to tylko możliwe odżegnać od siebie, pozbyć się go aby podejść chociażby do spotkania z innym nastawienie, innymi emocjami. Ważne abyś przypomniał/przypomniała sobie, że przecież jesteś do tego spotkania przygotowany/przygotowana, bo zrobiłeś/zrobiłaś to wcześniej ( nigdy nie zapomnij przygotować się do spotkania ). Niepokój, który wyeliminujesz w związku z korkiem, w którym stoisz, wpłynie też pozytywnie na stres, który odczuwasz w związku ze zbliżającym się spotkaniem i na cały Twój dzień.

Stąd pomyślałam sobie, że  będę przekazywać Ci w najbliższym czasie fakty o stresie i jeszcze więcej faktów o stresie.