To co możliwe i niemożliwe
22296
post-template-default,single,single-post,postid-22296,single-format-standard,cookies-not-set,stockholm-core-2.0.7,select-theme-ver-6.6,ajax_fade,page_not_loaded,vertical_menu_enabled,,qode_menu_,wpb-js-composer js-comp-ver-6.4.1,vc_responsive
Title Image

To co możliwe i niemożliwe

To co możliwe i niemożliwe

Dziś chciałabym Cię zainspirować do refleksji nad własnym nastawieniem, postrzeganiem tego co wokół i tego co ważne dla Ciebie. Przeczytaj opowieść Roberto Assagioli „Trzech kamieniarzy” i baw się przy tym dobrze.

„Na początku czternastego wieku w Europie Centralnej położono podwaliny wspaniałej katedry. Kierownikiem budowy był zakonnik, któremu powierzono zadanie nadzorowania prac wszystkich budowniczych i rzemieślników. Zakonni postanowił przyjrzeć się dokładniej pracy kamieniarzy. Wybrał trzech z nich, jako reprezentujących różne podejścia do swojego zawodu.

Podszedł do pierwszego kamieniarza i poprosił – Bracie, opowiedz mi o swojej pracy.

Kamieniarz przerwał na chwilę to, co właśnie robił, i odszczeknął głosem pełnym gniewu i urazy: – Jak widzisz, siedzę tutaj przed moim kamiennym blokiem. Mierzy metr na półtora metra i na półtora metra. Z każdym walnięciem mojego dłuta o blok czuję, jakbym tracił część życia. Popatrz, moje ręce są stwardniałe i pokryte nagniotkami. Twarz mam pokrytą zmarszczkami, a włosy siwe. Ta praca nigdy się nie kończy, to samo dzień po dniu. Wykańcza mnie to. Gdzie tu satysfakcja? Umrę na długo przedtem, zanim jedna czwarta tej katedry będzie ukończona.

Zakonnik podszedł do drugiego kamieniarza. – Bracie – rzekł – opowiedz mi o swojej pracy.

– Bracie – odpowiedział kamieniarz miękkim, spokojnym głosem – Jak widzisz, siedzę tu przed moim kamiennym blokiem. Mierzy metr na półtora metra i na półtora metra. Z każdym uderzeniem mojego dłuta o blok czuję, jak wykuwam życie i przyszłość. Popatrz, jak jestem w stanie zabezpieczyć moją rodzinę w wygodnym domu, o wiele lepszym niż ten, w którym ja dorastałem. Moje dzieci chodzą do szkoły. Bez wątpienia, będą oczekiwać od życia nawet więcej niż ja. Wszystko to jest możliwe dzięki mojej pracy. To, co daję katedrze, dzięki moim umiejętnościom, katedra mi oddaje.

Zakonnik podszedł do trzeciego kamieniarza. – Bracie – rzekł – opowiedz mi o swojej pracy.

– Bracie – odpowiedział uśmiechnięty kamieniarz, głosem pełnym radości. – Jak widzisz, siedzę tu przed moim kamiennym blokiem. Mierzy metr na półtora metra i na półtora metra. Z każdą pieszczotą mojego dłuta o blok wiem, że kształtuję swoje przeznaczenie. Spójrz, jak zaczyna się wyłaniać piękno ukryte w formie tego kamienia. Kiedy tu siedzę, czczę nie tylko moje rzemiosło i umiejętności mojego zawodu, ale także wnoszę wkład w to wszystko, co cenią i w co wierzę, wszechświat – reprezentowany prze katedrę – gdzie każdy daje z siebie wszystko, dla dobra wszystkich. Tutaj, przy moim bloku jestem pogodzony z tym, kim jestem. i jestem wdzięczny za to, że choć nigdy nie ujrzę ukończonej tej wspaniałej katedry, będzie stała tysiąc lat od dziś, jak latarnia morska upamiętniająca to, co jest w nas prawdziwie wartościowe, i jak świadectwo celu, dla którego Wszechmogący mnie umieścił na tej ziemi.

Zakonnik odszedł i zamyślił się nad tym, co usłyszał. Tej nocy spał bardziej spokojnie niż kiedykolwiek, a nazajutrz zrezygnował z posady Kierownika budowy i zgłosił się na termin do trzeciego kamieniarza.”

Życzę Ci w Nowym Roku, który wierzę, że będzie dla Ciebie pełen wdzięczności, wartości i spełnienia szerokiej perspektywy i otwartości.

Życzę Ci abyś sięgnął/sięgnęła po to, co dziś, jest jak sądzisz, dla Ciebie niemożliwe.

Pamiętaj, że kwestia możliwości i niemożliwości zapisana jest tylko w Twoim umyśle.

Szczęśliwego Nowego Roku!